-Po co
tu przyszedłeś? A w ogóle skąd wiesz o
mojej przeprowadzce?!
-Spokojnie, wpuścisz mnie?- zapytał z głupkowatym uśmieszkiem, po czym i tak
sam wszedł do środka i rozglądał się po salonie.
-Stęskniłem się za tobą, mimo wszystko ja cię kochałem i nadal..
-Przestań! Kochałeś? Ty jesteś chory!
-Tak i nadal coś do Ciebie czuje, uspokój się, porozmawiajmy spokojnie, proszę
-Mateusz zapomnij po prostu o tym związku- ostatnie słowo powiedziałam z
niepewnością- każdy z nas popełnił błąd.
-Ja mogę ci wybaczyć….
-Zrozum, ja ci nigdy nie wybaczę!
-Przypomnę ci, ty pierwsza mnie okłamałaś, a to później to miał być żart
-Odebrałam to inaczej! Wiesz jak ja się wtedy czułam..
-A pomyślałaś o mnie jak ja się czułem, jak cały czas ty mnie wykorzystywałaś
jak jakiegoś idiotę!
-Przepraszam, ale nie musiałeś mnie od razu traktować jak jakąś własność i dawać komu chcesz!
-To miały być żarty
-ta rozmowa nie ma sensu, wynoś się stąd i zapomnij o mnie! –wykrzyczałam mu
prosto w twarz, widziałam, że Mateusz się denerwował.
-Zapomnieć! Wiesz ile przez ciebie straciłem! –Chłopak przycisnął mnie do
ściany opierając ściśnięte dłonie w pięść o ścianę po obu stronach mojej głowy.
Wszystkie wspomnienia z Poznania do mnie wróciły, wiem, że go zraniłam. Wiem,
że to przeze mnie się tak zmienił..
-Zostaw mnie i wyjdź- powiedziałam spokojnie
patrząc mu prosto w oczy, widziałam w nich złość, gniew. Chłopak miał
już odchodzić, ale nagle się odwrócił i mnie uderzył tak że upadłam na ziemię,
a łzy momentalnie same popłynęły.. Zauważyłam na jego twarzy przejęcie gdy
zobaczył, że rozcięłam sobie dłoń upadając, wtedy zjawił się Dawid. Czy on nie
mógł siedzieć i nie wychodzić. Jego wzrok wędrował po mojej twarzy, później
przeniósł się na rękę.
-A to co kolejny frajer do wykorzystania? –Mateusz ironicznie powiedział, kurde
ten to ma humory
-Wyjdź- powiedziałam zwracając się do Mateusza, Dawid chciał już go wyrzucić..
-Stary uważaj bo ciebie też wykorzysta i zostawi- powiedział Dawidowi, na mnie
tylko spojrzał i wyszedł. Dawid zamknął za nim drzwi, stanął i patrzył się na
mnie. Byłam na niego wkurzona, ale nie miałam siły teraz z nim o tym gadać.
Wstałam i skierowałam się do łazienki by obmyć ranę i ogarnąć się. Po krótkiej
chwili wróciłam do salonu, ale chłopaka tam nie było. Usłyszałam hałas w
kuchni, podążyłam za nim.
-Zrobiłem herbatę- W kuchni był Dawid i jakby nic się nie stało podał mi
napój..
-Dzięki- odwzajemniłam jego uśmiech na tyle ile byłam w stanie, w domu rozległ
się dźwięk otwieranych drzwi
-Asia jesteś?
-Tak, w kuchni – po chwili w wejściu stanęli moi rodzice, przywitałam się z
nimi oraz przedstawiłam im Dawida.
-Jak wczorajszy koncert i impreza?
-Było mega, poznałam kilku znajomych Patryka, przepraszam, że nie wróciłam ale
naszemu kierowcy nie chciało się wszystkich odwozić.
-Nie przejmuj się Patryk wszystko wytłumaczył mi-powiedział tata
-Dobra to my idziemy do mnie- powiedziałam rodzicom, patrząc na Dawida
-Okej, może wreszcie się rozpakujesz i dokładnie obejrzysz pokój- mama się
zaśmiała. Miała rację, jeszcze nie było okazji dokładnie obejrzeć pokoju, a co
dopiero się rozpakować. Weszliśmy z Dawidem do pokoju.
-Pomóc ci? –zaproponował chłopak
-Jak chcesz i masz czas, to nie odmówię z propozycji – zaśmialiśmy się i
zaczęliśmy rozpakowywać po kolei kartony. Oczywiście Dawid musiał każdą rzecz
komentować i śmiać się z wszystkich moich zdjęć.
-Ej zostaw to- krzyknęłam i rzuciłam się na niego gdy dobrał się do mojego
tajnego pudła, w którym „trzymałam”
najważniejsze wspomnienia i ważne rzeczy dla mnie takie jak np. mój pamiętnik,
w którym było wszystko, pamiątki z wyjazdów. Te pudełko to całe moje życie,
zawsze było głęboko schowane i tylko Julia o nim wiedziała.
-Nie oddam, chyba, że powiesz co tam jest- Dawid zaczął się droczyć
-Dobra ale jak powiem co tam jest to oddasz na pewno i nie zajrzysz tam?
-No taak, to co jest w środku?- spojrzał się na mnie z ciekawska miną
-Bomba- powiedziałam poważnie, po czym Dawid zaczął się śmiać, a ja razem z
nim. Chwila nie uwagi ze strony Dawida i pudełko było w moich rękach.
-To nie fair- powiedział i strzelił
focha
-Obrażalski- pokazałam mu język i schowałam pudełko do biurka, w którym szafka
była na klucz.
-Wcale nie obrażalski, nareszcie ten pokój jakoś wygląda- Dawid padł na łóżko
-Ej to moje, spadaj
-Nie dam rady za bardzo mnie wykończyłaś tym rozpakowywaniem, czas na
odpoczynek
-Niech ci będzie –usiadłam obok rozłożonego chłopaka i zaczęłam przeglądać na
laptopie internet.
Włączyłam playliste na YouTubie i leciała Rihanna, uwielbiam ją, jest wspaniałą
osobą i tworzy niezwykłą muzykę.
-Skąd wiedziałaś że to moja bogini? –Dawid się zaśmiał i przejął laptopa
-To moja bogini jak już- zaśmiałam się- a kto ci pozwolił laptopa wsiąść
-Ty masz kontuzjowaną rękę, więc Cię odciążę- na jego twarzy pojawił się
uśmiech, a do mnie wróciły wszystkie spojrzenia z przed kilku godzin, to moja
wina, że Mateusz taki jest, to ja go wprowadziłam w takie towarzystwo, jak go poznałam był
spokojnym chłopakiem. .Nagle do pokoju weszła mama
-Asia telefon do Ciebie- podeszła i podała mi telefon
-Słucham?- powiedziałam do słuchawki- a to ty kochanie, wszystko dobrze,
Mateusz jak Mateusz był i poszedł.. Nic się nie stało, wiesz że po części go
rozumiem, on taki nie jest, znaczy nie był. Dobra koniec o mnie, co u Ciebie,
jak tam Poznań?- Rozmawiałam tak z Julią jeszcze kilkanaście minut.
Kiedy skończyłam uświadomiłam sobie, że jeszcze muszę telefon odzyskać od
Dawida.
-Asia przepraszam z góry że się wtrącam, ale chcąc nie chcąc słyszałem twoją
rozmowę i czy ty mówiłaś, że rozumiesz tego kolesia z dziś? Jak można rozumieć
kogoś kto bije dziewczynę i nie wiem co by ci zrobił gdyby mnie nie było
tutaj..
-Nie no spoko, wiem, że z boku dziwnie to może wygląda, ale nie znasz całej
prawdy Dawid, nic by mi nie zrobił, nie potrzebnie wyszedłeś z pokoju, to go
dodatkowo wkurzyło
-Czyli co? Miałem siedzieć spokojnie i słuchać głos twojego płaczu, poza tym
skąd masz pewność, że nic więcej by ci nie zrobił
-Widziałam to w jego oczach, żałował tego „zdarzenia”, lepiej by było gdyby
ciebie nie widział
-I co gdyby mnie nie widział to co przeprosiłby cię, pogadalibyście sobie,
wszystko pięknie wyjaśnili i wrócili do siebie?-spytał ironicznie
-Nie, nie wrócilibyśmy do siebie, możliwe żebyśmy pogadali i mogłabym mu pomóc
-No to teraz moja wina, że nie mogłaś pomóc temu frajerowi
-Nie twoja wina, wiem że chciałeś pomóc i dziękuję, ale nie musiałeś-nie
wiedziałam jak to powiedzieć- ja po prostu nie rozumiem dlaczego chciałeś mi
pomóc, znasz mnie dopiero jeden dzień, ja nawet nie byłam dla ciebie do końca
miła, można powiedzieć że nawet cie nie
trawiłam na początku-zająknęłam się i spojrzał mu w oczy- nawet nie
wiesz czy Mateusz nie miał powodu, aby zrobić to co zrobił, a ja go rozumiem,
na jego miejscu też byś się tak zachował.
-Nigdy bym cię nie uderzył..
-Jakbyś stracił przeze mnie wszystko, stał się całkiem innym człowiekiem i bym
cię wykorzystywała, a ty byłbyś gotowy oddać za mnie życie, zrobiłbyś to…
-między nami zapadła cisza, zastanawiałam się czy powiedzieć Dawidowi prawdę,
jak mu powiem na pewno mnie znienawidzi, sama siebie nienawidzę za to co kiedyś
zrobiłam.
-Asia przestań go usprawiedliwiać… ja
już pójdę- wstał z łóżka, a ja odruchowo złapałam go za rękę, nie wiem dlaczego
to zrobiłam, Może to był znak że mam mu powiedzieć, nie wiem jak, nie wiem
dlaczego część mnie chce mu powiedzieć, a część nie.. Nie znam go, kilka godzin temu miałam go dość, nie lubiłam, a
teraz.. Teraz chcę żeby był obok…
-Dawid możesz zostać?- zapytałam cicho, ciągle trzymając go za dłoń.
*Oczami Dawida*
Siedziałem w tym pokoju słyszałem krzyki raz Asi, raz tego kolesia, ale kiedy
usłyszałem hałas, a potem płacz Aśki nie mogłem dłużej siedzieć i nic nie
zrobić. Miałem rację jak zobaczyłem Asię zapłakaną i jej dłoń krwawiącą
chciałem już przywalić temu typowi. Jednak Mateusz, czy jak on tam miał sam w
końcu wyszedł rzucając do mnie słowa: „Stary uważaj bo ciebie też wykorzysta i
zostawi„ nie wiedziałem co prawda o co chodzi, ale miałem ogromną ochotę mu
przywalić. Aśka poszła opatrzeć rękę, później przyszli jej rodzice. Pomagałem
jej również się rozpakować, były to najlepsze chwile spędzone razem. Nie
powiem, że sprawiało mi to radość, że mogłem
ją trochę rozweselić. Jej uśmiech jest taki piękny, szkoda że jeden
telefon wszystko zepsuł. Nie mogłem pojąć jak Asia rozumiała zachowanie tego
chłopaka i była gotowa mu jeszcze wybaczyć. W końcu gdy miałem wychodzić już od
niej, chwyciła mnie za dłoń i poprosiła bym został. Zdziwiłem się
-Dawid możesz zostać?
-Pewnie- posłałem jej przyjemny uśmiech, widziałem, że dziewczyna myśli nad tym
co powiedzieć. Czy ona chce powiedzieć prawdę o tym całym Mateuszu? Usiadłem z
powrotem obok niej na łóżku i objąłem ją ramieniem. Nie myliłem się po dłuższej
chwili zaczęła mówić.
-W Poznaniu…
_________________________________________________________________
Kolejny rozdział, piszcie co sądzicie :) Jeśli nie komentarz to proszę weźcie udział w ankiecie, w górnym prawym rogu bloga :D Kolejny rozdział prawdopodobnie za 2 tyg. :( W tym tygodniu mam codziennie sprawdzian/kartkówke i nie dam rady nic napisać, a w weekend jak to ja zawsze sobie pisze rozdziały niestety nie będe miała czasu, nie będzie mnie w domu, przepraszam :(
Świetnyy :D <3
OdpowiedzUsuńsuper ♥ czekam na następny ♥
OdpowiedzUsuńKiedy następny?
OdpowiedzUsuńpomyśle nad wróceniem do pisania, ale nie wiem jeszcze, jeżeli w pierwszym tyg września nic sie nie pojawi to wątpie że wrócę ;/
Usuń